Oficjalnie: Książę i księżna Sussex nie wracają do królewskich obowiązków!


Pałac Buckingham opublikował dzisiaj oficjalne oświadczenie, które potwierdza, że książę i księżna Sussex NIE WRÓCĄ do pełnienia królewskich obowiązków na rzecz monarchii.

Po rozmowach z księciem Harry'm Królowa musiała opublikować powyższe oświadczenie, ponieważ właśnie mija 12 miesięczny okres, który Meghan i Harry dostali na podjęcie ostatecznej decyzji.

,,Honorowe nominacje wojskowe i patronaty królewskie sprawowane przez księcia i księżną zostaną zatem zwrócone Jej Królewskiej Mości, zanim zostaną ponownie rozdzielone wśród pracujących członków Rodziny Królewskiej.
Chociaż wszyscy są zasmuceni swoją decyzją, książę i księżna pozostają ukochanymi członkami rodziny".


Stowarzyszenia wojskowe, wspólnotowe i charytatywne, które powrócą do Królowej to:

Royal Marines, RAF Honington, Royal Navy Small Ships and Diving, The Queen's Commonwealth Trust, The Rugby Football Union, The Rugby Football League, The Royal National Theatre i The Association of Commonwealth Universities.

* * * * * *

Nie jestem zaskoczona ich decyzją, ponieważ przez ten czas mieli na pewno więcej spokoju od mediów, paparazzi, złośliwych komentarzy i artykułów ze strony prasy angielskiej. 

Myślę, że na ich miejscu postąpiłabym podobnie, bo w końcu ile można znieść wiecznej krytyki o wszystko? Ktoś kto obwinia o całą sytuację tylko Meghan jest moim zdaniem w dużym błędzie. Książę Harry ma również swój rozum i umie podejmować decyzje, a chciał przede wszystkim chronić swoją żonę przed rasizmem i złośliwością angielskich mediów, którzy do dzisiaj są dla niej wstrętni.... 

Księżna Diana po rozwodzie z Karolem rozważała kupno domu w USA aby się odpędzić od zainteresowania mediów i fotografów. Podobnie jak teraz Harry chciała robić wszystko ,,po swojemu", tak jak czuła, a nie tak jak ktoś jej kazał. 

Rodzina Królewska straciła 2 członków (reprezentantów) rodziny królewskiej , ale rodziną będą przecież zawsze. Pamiętajcie, że to co piszą media zawsze trzeba brać na pół, bo jedni będą im kibicować, a inni zdecydowanie nie.

Ze swojej strony życzę im spokoju, radości i niech robią co chcą zgodnie z własnym ,,ja" :) Na pewno będziemy o nich jeszcze nie raz słyszeć.

PS: Proszę o kulturalne komentarze na temat decyzji czy samej pary - dziękuję! :)

15 komentarzy

  1. Agnieszko zgadzam się z Tobą w 100% :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również nie zniosłabym ciągłej krytyki i życia pod presją.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też nie jestem zaskoczona tą decyzją i właściwie cieszę się, że ta sprawa ostatecznie się zamknęła i wreszcie mamy jasność co do przyszłości - zupełnie inaczej niż w przypadku księcia Yorku, co do którego właściwie nic nie wiadomo (chyba nie było podobnego oświadczenia i teoretycznie mógłby kiedyś wrócić do swoich obowiązków). Mam nadzieję, że będą szczęśliwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą. To dobre posunięcie. Inaczej wszyscy trwali by w odwiecznym dylemacie "wrócą? Nie wrócą? " Niestety nie można być trochę royalsem i trochę osobą prywatną. Odważna decyzja, dlatego życzę aby dopisało im szczęście

      Usuń
    2. W tym wszystkim najbardziej smutne jest to, że Meghan i Harry mieli piekło z prasą, osądzanie i rasistowskie komentarze, a w sumie nie zrobili nic żeby na to zasłużyć. Za to książę Andrzej ma poważne zarzuty i mnóstwo poszlak potwierdzających oskarżenia, a siedzi sobie ,,cicho" jakby nigdy nic i jakoś nikt w prasie o nim tak nie pisze...

      Usuń
  4. Było to do przewidzenia. Szczególnie po poronieniu Meghan Harry nie zaryzykował by podobnej sytuacji szczególnie teraz. Podejrzewam, że najbardziej mu teraz żal patronatów wojskowych. Armia zawsze miała szczególne miejsce w jego sercu. No ale jak mówi przysłowie nie można mieć ciastko i zjeść ciastko. A początkowo chyba na to liczyli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że liczyli, że się coś zmieni, że może prasa odpuści, ale było zupełnie inaczej. Na pewno Harry przeżywa stratę Armii, ale na pewno będzie działał prywatnie na rzecz żołnierzy (Invictus Games) lub dla amerykańskich fundacji. Jestem pewna, że będą dalej pomagać tylko mniej oficjalnie.

      Usuń
  5. Komunikat oficjalny jest tylko potwierdzeniem tego, co wszyscy już wiedzieli i oczekiwali.

    OdpowiedzUsuń
  6. To było do przewidzenia. Zgadzam się z Agnieszką i Gabrielą.

    OdpowiedzUsuń
  7. A jak z tytułem? Bo się zastanawiałam jak to teraz będzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W oficjalnym oświadczeniu nie ma informacji o zabraniu im tytułu księcia i księżnej Sussex także im zostają.

      Usuń
  8. Bardzo się cieszę, że robią to co chcą. Brakuje mi czasami ich publicznych wystąpień, ale mam nadzieję, że im żyje się o wiele lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie rozumiem tylko po co była ta cała szopka ze ślubem i jego transmisja. Jezeli od początku było wiadomo, że i tak odejda od królewskich obowiązków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież biorąc ślub nie wiedzieli, że będą w ogóle myśleć kiedyś o odejściu :) Oczywiście to moje zdanie, ale mając takie plany raczej nie pełniliby swoich obowiązków królewskich od samego początku przyjmując patronaty i latając daleko (np. kiedy Meghan była już w ciąży) na royal tour itp.

      Usuń
    2. Całkowicie się z tobą zgadzam. Nie podoba mi się też demonizowanie Meghan w mediach. Narracja, że ta czarownica opętała biednego Harrego, który teraz bardzo żałuje tego związku jest już męcząca. No ale jak popatrzeć na historię tej rodzinny taka trochę powtórka z Anny Boleyn. A więc "off with her head?" ;-)

      Usuń